Przeczytajcie i sami oceńcie – tego nie znajdziecie w „gadzinowych” mediach – opłacanych przez burmistrza z naszych podatków.
Dlaczego np. Kalwaria 24, Wrzuć info i reszta nie zainteresuje się tymi faktami?
Czy powód stary jak świat – to KASA?
Wielu informacji na próżno szukać w tych podobno „niezależnych” mediach.
Miłej lektury.
Festiwal Uników czy Brak Transparentności?
W naszym magistracie to może być dwa w jednym?
Pytania o Praworządność w Urzędzie Miasta Kalwarii Zebrzydowskiej
Gdy radny wykonuje swój ustawowy obowiązek i dopytuje o interwencje organów ścigania, urząd odpowiada prawną ekwilibrystyką.
W tle pojawia się zatrważająca liczba około 280 pism z prokuratury.
Jawność, transparentność oraz bezwzględne poszanowanie zasad praworządności to nie puste hasła czy dekoracyjne opisy w lokalnych biuletynach – to fundamenty, na których opiera się zaufanie obywateli do władzy samorządowej. Mieszkańcy każdej gminy mają ustawowe prawo wiedzieć, w jaki sposób zarządzany jest ich majątek oraz czy lokalne instytucje działają w granicach prawa. Tymczasem sprawa interpelacji radnego w Kalwarii Zebrzydowskiej rzuca cień na praktyki stosowane przez tamtejszy Urząd Miasta.
Rola Radnego: Sprawowanie Mandatu w Interesie Społecznym.
Ale czy tych 11 radnych ten mandat sprawuje w naszym czy swoim interesie?
Radny miejski nie jest jedynie statystą podnoszącym rękę podczas głosowań nad uchwałami. Podstawowym zadaniem radnego, wynikającym bezpośrednio z mandatu zaufania publicznego, jest kontrola działalności organów gminy oraz rzetelne reagowanie na docierające od mieszkańców sygnały o nieprawidłowościach.
Gdy w przestrzeni publicznej pojawiają się doniesienia o możliwych uchybieniach czy śledztwach, radny ma wręcz moralny i prawny obowiązek dążyć do pełnego wyjaśnienia sprawy.
Właśnie w wykonaniu tego zadania jeden z radnych skierował do Burmistrza Miasta Kalwarii Zebrzydowskiej interpelację. Powołując się na art. 24 ust. 2 i 3 ustawy o samorządzie gminnym (u.s.g.), złożył formalny wniosek o podanie liczby pism kierowanych do gminy przez prokuraturę i organy ścigania od 30 czerwca 2024 r. oraz o udostępnienie ich kopii.
Skala Problemu: Około 280 Pism z Organów Ścigania
Z oficjalnej odpowiedzi Urzędu Miasta wyłania się informacja, która musi budzić niepokój mieszkańców i radnych: w wymienionym okresie do urzędu wpłynęło około 280 pism z prokuratury oraz innych organów ścigania. Tak duża intensywność korespondencji śledczej rzuca uzasadnione podejrzenie, że w gminie dzieją się sprawy wymagające pilnego, niezależnego wyjaśnienia.
Proceduralna Pokrętność i Brak Logicznej Spójności
Sposób, w jaki Urząd Miasta w Kalwarii Zebrzydowskiej zareagował na zapytanie radnego, rodzi poważne pytania o intencje organu wykonawczego. Z jednej strony odpowiedź na interpelację została opublikowana w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP) i urzędnicy uznali jej formalny charakter, podając zbiorczą liczbę pism. Z drugiej zaś strony – w odniesieniu do żądania udostępnienia kopii dokumentów – urząd nagle zmienił kwalifikację pisma, twierdząc, że ma być ono rozpatrywane w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, a nie w trybie interpelacji radnego.
W tej interpretacji wyraźnie brakuje spójności logicznej oraz właściwych podstaw prawnych:
Mieszanie reżimów prawnych i błędna powaga KPA: Urząd w swoim piśmie powołuje się na art. 222 Kodeksu postępowania administracyjnego (KPA), wywodząc z niego zasadę, że o kwalifikacji pisma decyduje jego treść, a nie tytuł. Taka argumentacja jest w tej sytuacji całkowicie chybiona – przepisy KPA nie mają zastosowania do instytucji interpelacji radnego, która jest autonomicznym instrumentem kontroli samorządowej uregulowanym w ustawie o samorządzie gminnym.
Ignorowanie odrębności mandatu radnego: Radny wykonujący uprawnienia z art. 24 u.s.g. działa w osobnym trybie ustrojowym. Przepis art. 24 ust. 3 u.s.g. wprost przyznaje radnemu prawo do uzyskiwania informacji i materiałów od wójta/burmistrza bez konieczności przechodzenia przez procedury wnioskowe przewidziane dla zwykłego obywatela w ustawie o dostępie do informacji publicznej. Spychanie radnego na ścieżkę ogólnodostępną i żądanie od niego „doprecyzowania i zawężenia wniosku” stanowi próbę utrudnienia wykonywania mandatu kontrolnego.
Wydłużanie terminów: Nakładając na pismo gorset ustawy o dostępie do informacji publicznej, organ natychmiast skorzystał z możliwości przedłużenia terminu odpowiedzi aż do września 2026 r., tłumacząc to „koniecznością analizy dokumentacji”. Jest to klasyczny zabieg zwłoki, który sprzeciwia się zasadzie szybkiego i przejrzystego wyjaśniania spraw publicznych.
Co Ukrywa Urząd Miasta?
Opisywana sytuacja stawia władze gminy w bardzo złym świetle. Skoro magistrat sam przyznaje, że skala pism z organów ścigania sięga setek (ok. 280), a jednocześnie stosuje prawną ekwilibrystykę, byle tylko nie udostępnić radnemu wglądu do tych dokumentów w trybie interpelacji, w głowach mieszkańców musi pojawić się naturalne pytanie: czy w urzędzie dzieje się coś niepokojącego?
Praworządny i pewny swoich racji urząd nie chowa się za niespójnymi opiniami prawnymi i nie odwleka odpowiedzi o kolejne miesiące. Przejrzystość wymaga, aby wyciągnąć karty na stół. Próby proceduralnego blokowania dostępu do informacji kontrolnej nie sprzyjają D zaufania – przeciwnie, utwierdzają opinię publiczną w przekonaniu, że w Kalwarii Zebrzydowskiej przejrzystość przegrywa z biurokratycznym unikiem.
PS. może być wiele pozwów bo Podatnik jest nabijany w butelkę?
Pomyłka Urzędnika = zysk gminy = strata Podatnika/Mieszkańca – o tym już niebawem.
CDN.
Gdyby nie mieli nic do ukrycia, odpowiedzieliby i pokazali pisma. Pewnie jest coś, czego nie chcą ujawnić. Po gminie niesie się swąd i smród informacji, że mobbing, zamordyzm, brak przejrzystości oraz strach przed transparentnością działań są dziś na piedestale.
OdpowiedzUsuńAż huczy od pogłosek, że jedynym i głównym celem pracy wodza jest szukanie „kreta”. Ta paranoiczna obsesja, że ktoś na niego donosi, buduje w urzędzie strach oraz prowadzi do zerwania międzyludzkich kontaktów, nerwowości i braku wzajemnego zaufania. Paranoja wodza staje się niebezpieczna – zarówno dla zdrowia psychicznego pracowników, jak i dla samych mieszkańców.
Ile to już było informacji o tym, jak wódz zwracał uwagę obywatelom na niestosowne – jego zdaniem – komentarze, a nawet lajki pod nieprzychylnymi mu wpisami? Były też próby wzywania na dywanik, telefony itp. Wódz po prostu oszalał i tego nie widzi. Ma też naśladowców, np. w ośrodku, gdzie siwa pani również straszy i tropi, zamiast zająć się rozwojem.
Drodzy mieszkańcy i urzędnicy, zachowajcie spokój i wiarę – to minie. Upadek wodza i jego klakierów jest bliski. Przytoczę na koniec przysłowie: Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.
od
OdpowiedzUsuńAnasza do Kajfasza i do Anasza
/taka gmina Nasza ?/
w kilku wydział chciałem się dowiedzieć czy dz. nr. jest gminna
kilka pokoi i nic
dlaczego tak długo i nic
a koszty płac mieszkaniec
Taki smród a tylu chętnych do pracy.
OdpowiedzUsuńBurmistrz chwali się pieniążkami i pstryka fotki jak poprzednik
OdpowiedzUsuńA kto napisał wniosek, może to ustalicie
Tadek szuka kreta a ma pluskwy.
OdpowiedzUsuńCiekawe jaka będzie mina mieszkańców radnych i przedsiębiorców jak usłyszą wkrótce co się mówi w gabinecie
Paranoja jest fajna bo robi się błędy
OdpowiedzUsuńSzacunek rodzi szacunek
Jeśli go nie ma zostaje się kretem
A krety szybko się mnożą