Gdzie tu jest nasz burmistrz?
Samorząd terytorialny – mocno osadzony w KONSTYTUCJI RP określony ustawami w rękach ludzi którzy ślubują uroczyście wypełniać swoje obowiązki zgodnie z prawem i dla dobra wspólnoty.
Jak to jest w praktyce? Niestety teoria często rozmija się z praktyką, a problemem jest czynnik ludzki.
Podstawą działania samorządu jest PRAWO a nie UKŁADY czy komfort włodarza.
Mówi o tym art.16 Konstytucji RP : „Ogół mieszkańców jednostek zasadniczego podziału terytorialnego (np. gmin, powiatów, województw) tworzy z mocy prawa wspólnotę samorządową….”
Jasno trzeba sobie powiedzieć – samorząd nie należy do radnych, burmistrza, prezydenta, starosty, marszałka czy urzędników.
Samorząd należy do NAS – do MIESZKAŃCÓW.
Ci powyżej wymienieni to tylko gospodarze powierzonego im majątku wspólnoty i zgodnie z ustawą, Konstytucją i złożonym ślubowaniem mają obowiązek się rozliczać i odpowiadać na pytanie jeśli Podatnik zapyta.
Nie mają prawa do traktowania takiej sytuacji jakby to był atak na „biednego” urzędnika.
Burmistrz i pozostali nie są osobami prywatnymi w świecie publicznym – działają na podstawie i w granicach prawa …, w imieniu Podatnika.
Nie tworzą prawa. - już jest wszystko sprecyzowane - zasada legalizmu – art.7 Konstytucji - ten artykuł w przypadku naszej gminy został złamany.
Milczenie osób, które powinny ukrócić samowole i łamanie prawa powoduje że są oni współwinni – to współudział w tym procederze…
Ludzie którzy pytają, interesują się tym czy samorząd działa zgodnie z zasadami, czy działania są zgodne z prawem - nie jest buntem. To nasze prawo, a obowiązek władzy to odpowiedzieć. Naszymi pełnomocnikami i kontaktem w włodarzem jest rada/radni.
Ale jeśli ….
Jeśli radni nie widzą, że dzieje się coś niepokojącego, że nie ma rzetelności, bezstronności kierowania się interesem publicznym - jeśli sesje nacechowane są licznymi niepokojącymi sytuacjami i przyjmowane to jest bezkrytycznie to znaczyć może, że mamy do czynienia ze zgodą na łamanie zasad władzy publicznej. Jest to zaprzeczenie służby publicznej o czym wielokrotnie mówią jako, że jest to służba społeczna – jata służbę widzę inaczej.
Czy w tym przypadku Radni – możecie mówić, że działacie zgodnie z obowiązkiem wynikającym z prawa i sumienia? Powinniście stać na straży dobra wspólnoty a to co się dzieje w mojej Małej Ojczyźnie to raczej wygląda na wchodzenie w „t...burmistrzowi” , żeby tylko się nie narazić.
Hierarchia ważności w tej gminie mocno została uszkodzona (Mieszkaniec,Radny,burmistrz...).
Samorząd to wspólnota – o tym zapomnieliście?
Cytat z internetu:
„wspólnota nie upada od słów krytyki. Upada od milczenia wobec tych, którzy zapomnieli, że złożyli ślubowanie i tych którzy wspólnotę tworzą.”
PS przew. P.Hebda, wiceprzew. P.Janusiewicz i pozostali – o Was już niebawem. Miejcie odwagę wyrazić swoje zdanie bezpośrednio władzy w twarz a nie opowiadać „bajki” – co byś, jak byś i że ci się to, czy tamto nie podoba… Nie widać tych waszych sprzeciwów w głosowaniu. Może tak obejrzyjcie obrady sesji andrychowskiej. Uczy – przede wszystkim może wzmocni kręgosłup…
DO ZAŚ ...