środa, 12 sierpnia 2026

Swego pod nosem nie widzi, ale to czyjeś pod lasem już tak ?

W gabinecie tv – takie 50 in na plusie i pełna inwigilacja, a czy na komórce też nas władza śledzi?


Do Rady Miejskiej wpłynęła skarga na Radnego/ą., jakoby dopuścił/a się łamania prawa.

Chodzi o RODO.

Nie jest tajemnicą dla wielu, że ta sytuacja jest na rękę naszemu WUC-owi.

Czy to jest akcja odwetowa, czy po prostu kolejny raz okazało się że radni nie mają pojęcia co robią, co im wolno - co stanowi łamanie prawa, a może są odpowiednio motywowani do podejmowania działań jak władza sobie życzy?

W pamięci mamy te liczne uchwały (intencyjne) podsyłane do przegłosowania, które stoją w sprzeczności nie tylko z prawem ale i obyczajem moralnym  – a jednak „łapki” radnych idą w górę, tak bezmyślnie ze szkodą dla mieszkańców?

Wielu obserwowało liczne „potyczki” Radnej i byłego kierownika GK wręcz z zapartym tchem.

Lubi się szukać u kogoś co u siebie mocno nie tak?

Można by zadać pytanie Wuc-owi.

Czy monitoring w urzędzie rejestruje też głos?  Plotka głosi, że tak. Nie jest też tajemnicą, że wizyty w urzędzie osób będących na liście „nie lubię pani/pana” są mocno monitorowane, a w ślad za nimi pojawia się np. Sekretarz lub osoba wysłana powiedzmy przez nią czy może i samego Wuca – czy jest to możliwe żeby to były przypadki ?

Czy to jest dopuszczalne prawnie taka inwigilacja?

Na w komóreczce Wuc  ma aplikację monitorującą pracowników i mieszkańców?

Czy prawdą jest, że do monitoringu będącego własnością gminy miały dostęp osoby nieuprawnione?

Kto w chwili obecnej ma prawny dostęp do monitoringu (każdego)?

Czy my jeszcze w Demokratycznym kraju/gminie żyjemy, czy to już białoruski system Wuc wprowadził ?


Powracając do skargi – treść skargi powinna być jawna, nie zamiatamy pod dywanik panie przewodniczący – tak żeby również mieszkańcy mogli ocenić czy zasadnie ktoś tę skargę składa, czy może jest to jakiś akt wendetty?

Radny jest osobą publiczną i wszystko co dotyczy działalności związanej z wykonywaniem mandatu jest jawne, w tym też skargi na  osoby publiczne są jawne.

Co z tym przewodniczący Paweł Hebda zrobi – zamknie się temat wśród swoich (jeden klub wzajemnej adoracji Wuc-a)?

Przypomnę jeszcze na koniec.

Niestety, sam Wuc miał problem z utrzymaniem informacji niejawnej.

Informacja, która wypłynęła uderzyła w pewną rodzinę a szczególnie w dzieci. Zamieszany w plotkowanie o mieszkańcach był też jeden z Sołtysów.

Wstyd, że tacy ludzie  zarządzają  informacjami niejawnymi, a przede wszystkim  że ma do nich pełen wgląd.


Niestety nie mamy możliwości odcięcia takich osób od informacji dotyczących naszej osoby. Musimy wierzyć że to są przypadki odosobnione.

Ale, nie miejcie złudzeń – tak to działa. Plotka żyje i karmi się ….


Do zaś….

wtorek, 11 sierpnia 2026

Czy zmiana burmistrza nam się opłaciła?

 Burmistrz wielokrotnie publicznie powoływał  się na chrześcijańskie wartości, typu :

„...Matka Boska widzi i oceni ….”


Pozwólcie że w ślad za nim zacytuję :


„Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną”

Biblia, Księga Przysłów,Przypowieści Salomona  (16,18).


Czy się nam opłaciła zmiana burmistrza.


Nowe nie znaczy dobre.

Nowego wprowadził dużo. Wielu, wielu zawiódł i musimy dotrwać do jego końca kadencji.

Chyba że ktoś to referendum w końcu zrobi – oby szybko, bo dług rośnie wykładniczo.


Gdzie te inwestycje? BRAK

Gdzie spełnienie obietnic wyborczych ? BRAK


Mało tego – nie dość że nie ma inwestycji to te które są to ekonomicznie są oderwane od logiki finansowej. Mało dzieci – drogie sale.

Mało tego – czy to arogancja, pycha, ignorancja … doprowadziły do tego, że Burmistrz  Tadeusz Stela stracił, zaniechał kontynuowania  wielu możliwości, które podał mu na tacy odchodzący burmistrz.

Mistrzostwem ignorancji i lekceważenia mieszkańca była utrata podczas jego administratury i przewodnictwa w radzie społecznej SP ZOZ w Kalwarii Zebrzydowskiej nocnej i świątecznej opieki medycznej w przychodni kalwaryjskiej.

Teraz poprzez popieranie kierownik tracimy drogi i potrzebny sprzęt medyczny dotowany przez środki unijne w wysokości 94%.

 

Jak te działania, czy też brak działania można nazwać?


Polak zawsze mądry po czasie – niestety to połowa kadencji i wzrost zadłużenia przy braku inwestycji, ewidentnym szkodzeniu interesom mieszkańca poraża.

Kto to udźwignie za te ok 3 lata? Kredyt goni kredyt a kalwaria umiera.

Połowa jego kadencji prawie za nami.

To najwyższy czas na rozliczenia poczynań władzy.

Przez ponad dwa lata obserwujemy poczynania „nowego”– w jaki sposób zarządza naszym majątkiem, jak są wydawane środki publiczne i jak jest mocno ograniczony dostęp do informacji publicznej, zadłużanie, brak inwestycji…

Po dwóch latach mamy prawo oczekiwać przede wszystkim rezultatów, a nie kolejnych obietnic i majaków sennych bez pokrycia.

Kampania się skończyła wiele miesięcy temu – czas na rozliczenia i podsumowania – jakie są rezultaty  zarządzania przez obecnego włodarza Tadeusza Stelę.

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Ja tu rządzę !!!

Już pisaliśmy, jak nowy „jeszcze” burmistrz Tadeusz Stela zarządził, żeby służba wchodziła bocznym wejściem. Z obserwacji jakie poczyniliśmy tak też się dzieje – w większości.

Czy ulubieniec z drogownictwa (spóźniający się) też tym wejściem wchodzi czy jak gość na trzech ( co najmniej ) umowach głównym wejściem się wślizguje? Czy ten elektroniczny czytnik wejść/wyjść go zdyscyplinował?

Sam Wielki Tadeusz wejściem bocznym wchodzi.

Przejście jest dość ograniczone – szerokością do wielkości/szerokości pasa najważniejszego „bufona” w tej gminie (120cm)?

Nie jest tajemnicą, że przejście stanowi swoisty „składzik” wypełniony  szafami, pudłami i tylko najwyższy wie czym jeszcze.

Tadzik doprowadził pracowników urzędu, urzędników do kolejnego poniżenia stwarzając zagrożenie dla ich bezpieczeństwa.

Nie jesteście Panie i Panowie - godni wejścia do pracy przez drzwi drzwiami główne, tylko jak służba szybko i anonimowo  – to takie literackie – choć nie podejrzewam WUC-a o czytanie ambitnych powieści.

Czy to przejście spełnia wymogi – przede wszystkim BHP?

Pisaliśmy o sznurku, który nowy „jeszcze burmistrz” zarządził rozwiesić przy wejściu na schody – dolny korytarz. Sznur ten blokuje wejście na górę  tyko mieszkańcom.

Wpadł WUC na genialny pomysł - drzwi są zamknięte a za nimi   pani „pomyka” oczekując kiedy wskazówka wskoczy na  odpowiednią godzinę. (7:30)

Nie ma znaczenia jaka jest pogoda, jaka jest temperatura – wejść się nie da – drzwi zamknięte.

Jest światełko w tunelu – woda dla pieska w miseczce stoi, ale gdzie woda dla mieszkańca oczekującego pod drzwiami?

Czego się obawia WUC, jakie fobie go męczą ? Ludzi się obawia ?

Poprzednik nie miał widocznie fobii bo ludzie mogli wejść i poczekać na otwarcie referatu Komunikacji w warunkach przyzwoitych, nie narażać się na przegrzanie, czy wyziębienie.

Kto ci płaci burmistrzu – czy nie jest to właśnie ten, który pod tymi drzwiami musi stać bo twoja decyzja zamyka mu drzwi przed nosem?


Wybory blisko - sam osobiście włączę się w akcję uświadomienia ludzi jakim jesteś złym wyborem.

Jaki jest stan gminy po twoich i twoich kolesi rządach.

Nie zapomnę o twoich pomagierach (min radny Janusiewicz, Hebda i inni) – są współwinni temu, że gmina upada

 

Warto przeczytać i zastanowić się nad sensem słów Magdaleny Szpunar:


  „ Kiedy patrzysz na zło i przymykasz oczy

ono nie znika staje się tylko bardziej zuchwałe

kiedy patrzysz na zło i udajesz że nie ma

ono nie znika staje się tylko bardziej śmiałe


Kiedy patrzysz niewidzeniem na zło

to jest współudział

ono czeka na obojętność

na milczące przyzwolenie wszystkojednych


Kiedy patrzysz na zło i odwracasz głowę

ono właśnie żeruje

robi wtedy co chce pożera łapczywie

od niepatrzenia nie znika”.

piątek, 7 sierpnia 2026

POGODA NA DZIŚ - CHŁODNIEJ I MOŻEMY ODETCHNĄĆ.

burmistrz Tadeusz zaoszczędził – szkoda że znów naszym kosztem.

Dbałość o nasze dobro leży władzy kalwaryjskiej mocno na sercu – przy każdej możliwej okazji taka deklaracja sypie się z ust WUC-a?

Widać to szczególnie w tym roku letnich dniach podczas  upałów gdy  o deszczownicy nasz włodarz zapomniał., my marzyć tylko mogliśmy.

Stary miał lepszą pamięć, bo ten „natrysk” schładzający mieszkańców jednak w centralnym miejscu Rynku stał i można było z niego skorzystać?

Każde miasto, każdy rozsądnie myślący burmistrz o tym pamiętał, ale nie nasz WUC z tą potężną i ciągle rozrastającą się armią podwładnych (czy aby oni to na pewno merytoryczni są?)

Jest takie stare powiedzenie – „głodny sytego nie zrozumie”

Ty tyek na tym drogim fotelu w klimatyzowanych pomieszczeniach trzymasz to i o mieszkańcach masz może prawo zapomnieć.

My o tobie pamiętać będziemy, już niedługo i dowód tej pamięci zapewne otrzymasz.

Brat „sołtys miejski” Piotr Stela, też jak widać ma mocną „wyrypkę” na nas bo mu ten pomysł z deszczownicą do głowy nie przyszedł.

Szwagrze Piotrze Janusiewiczu (Radny miejski/wiceprzewodniczący) a gdzie ty w tych dbałościach o nas jesteś?

Kolejny ten, miejski radny L. Śpiewak ,  tak chętnie wzywany przez WUC-a i prężący pierś na zdjęciach też milczy – to i nie jest jakieś zaskoczenie  - mijają dwa lata a ten radny tylko „łapkę „ podnosi zgodnie z wolą Wuc-a – ktoś zna jego głos? Ile tych interpelacji, wniosków z jego głowy wyskoczyło? „0”?

Reszta radnych też nie jest lepsza – a dieta w portfelu się zgadza?

Dobrze, że kolejna fala upałów za nami – myślę, że na tego władcę nie ma co liczyć.

Do zaś


czwartek, 6 sierpnia 2026

Z ostatniej chwili:

 Mistrzami hipokryzji są jednak radni układając na stołkach urzędniczych swoje córki, żony i…. – przykład z ostatniej chwili to zatrudnienie przez burmistrza Tadeusza Stelę ŻONY Roberta Rudeckiego (okręg Przytkowice) – w jaki sposób masz pan radny być głosem rozsądku gdy burmistrz ewentualne błędy popełnia? Już został jeden radny uciszony – bo żona w szkole pracuje. Białoruski zamordyzm trwa i ma się coraz lepiej?


Robert Rudecki i jego żona są mieszkańcami sąsiedniej gminy – taki to uczciwy radny mandat tam gdzie nie mieszka.


Trzeba to mocno podkreślić – wiele zatrudnionych osób przez burmistrza Tadeusza Stelę to osoby spoza naszej gminy. Gmina ok 20 tys mieszkańców i nie mamy ludzi do pracy, którym bardziej by zależało na naszej małej ojczyźnie?


CIEPŁE POSADKI DLA CÓRKI, ŻONY, MĘŻA ...?


(rymuje się z kochanki, ale tego nikt nie wie i nikt nawet nie sugeruje)


JESTEM BURMISTRZEM, JESTEM RADNYM, JESTEM URZĘDNIKIEM


JA TU DECYDUJĘ?


„Ja tu władzę trzymam – moja decyzja kogo zatrudnię i gdzie, na jakie stanowisko.”


Tak by się wydawać mogło, że to taka jest narracja władzy w temacie „zatrudnienie urzędnika”


Koleżanka z poprzedniej pracy, żona wykładowcy, który wiemy jak pomagał…?


Koledzy, którzy pomogli w wyborach dostają zatrudnienie, lub umowy na różne prace wypłacani z kasy magistratu (Bóbr, Krasnal ...)


Żony kolegów radnych (czy radny Robert Rudecki potwierdzi ten gest dobrej woli włodarza?), żony radnych w jednostkach podległych samorządowej władzy żona, córka radnych zatrudniane w jednostkach samorządowych…


Koleżanki żon kolegów … bo też najlepsza ...jest żony koleżanka? Koledzy z ławki szkolnej ( rocznik 72 lub 73? - tu się zgubiliśmy, sam władca ma z tym rocznikiem problem)


Siostra kolegi z "ławki szkolnej, a teraz tam się kręci interesik, bo zatrudniane są koleżanki , i inne znajomki i pociotki ?


Kolega po linii przynależności z konfą, ten od Spytkowic, ten od posła z PIS – Krystiana to kolejny cud zatrudnienia?


Takie cuda kadrowe wyleciały z PIS (za co?) i wskoczyły w konfę – działają z tym na którym się stary zawiódł, a na nowego posiada teczkę z hakami niczym Tymiński?


Widać, że swój znalazł swego. Czy siedzi tu cichutko i czaka? Jak już to zrobił kiedyś w gminie Spytkowice, poprzedniemu pracodawcy – zastartuje na fotel szefa? Nie byłby to szok dla Tadeusza – sam ma takie doświadczenie i wie jak się pracuje na sukces w wykopaniu szefa z fotela udając lojalność i wdzięczność.


Kolejne kadrowe cuda….


Kolega, koleżanka w przechowalni, zwanej w dalszej części zamrażalką (CKSiT), czy nadal jest w przygotowaniu stołek dla „motylka”(teczka jednak na „nowo/starego kiepska - der Schmetterling)? Każdy inny się załapał na etacik w gminie a ten „motylek“ nadal w zamrażalce?


Co z kolegami, których nikt nie chce ? Kasting nadal trwa … przeniesienie jest realne…?


Jest też taki jeden „skoczek” który mocno działał podczas wyborów, ale tego gościa każda firma po niedługim czasie się grzecznie pozbywa. Nadal czeka na wskoczenie do magistratu? Czy się uda? – zobaczymy. Plotka niesie, że cierpi na przerost ambicji i żąda kasy pokaźnej. Za tymi żądaniami – niestety wiedza nie idzie.


Czy ten kolega, który oczekiwał pensji kosmicznej jednak nadal w oczekiwaniu trwa?


Ten to dopiero byłby „orzeł” nawet „znaczka” by przeskoczył w rankingu popularności, merytoryki i doświadczenia w pracy samorządowej i nie tylko.


Wiecie jak się mówi o winie (napój – może być 0,0%), które jest ze złego rocznika?


No właśnie …. „sikacz do „wylania”. Tego „sikacza” jest już nazbyt wiele. Kosztuje nas krocie.


Na magistrackim stołeczku pewne gwiazdeczki uzupełniły wykształcenie o czym tabliczka już „śpiewa” mgr jest – to teraz kierowniczka do zwalenia, czy ten skok na sekretariat realniejszy jest?


Pojawia się pytanie:


JAKIE PREDYSPOZYCJE, JAKIE CECHY I WALORY WPŁYWAJĄ NA ZATRUDNIENIE W TEJ GMINIE W OBECNEJ CHWILI?


Teraz nie musi być wakatu w urzędzie – miejsce pracy w celu podziękowania się znajdzie ?


Teraz już wiecie po co „stary Stolmet” i te 21 pokoi urzędniczych tak jest zaprojektowane ?


Skończyłem liczyć zatrudnianych przez bur.Tadeusza Stelę jakiś czas temu (skończyłem na 13 osobach), a w tym czasie kilka „gwiazdek” (bez kastingu) dołączyło do ekipy Tadzika.


Zatrudnienie wzrosło znacznie i nieadekwatnie do odejść/zwolnień, czy faktycznych potrzeb – tu najważniejszym kryterium co działa i jest priorytetem - decyduje „szefa” (burmistrz).


Burmistrz Tadeusz Stela stworzył armię urzędniczą złożoną z jego pociotków, kolesi i znajomków – pytanie tylko jak to się ma do predyspozycji i wykształcenia na obsadzane stanowiska?


Teraz wiecie dlaczego koszt administracji wzrósł o ponad 4 mln zł w stosunku do poprzednika? I jak znam życie to koszty te rosną z każdym nowym zatrudnieniem.


Te zatrudnienia nie idą w parze z zadaniami, inwestycjami i obsługą tych inwestycji.


Są referaty w których dodatkowe zatrudnienie przekracza 100% (etat).


Zatrudnienia nowych urzędników nie idą w parze z lepszą jakością obsługi petenta.


O tych pociotkach, kolesiach i żonach kolesi jeszcze napiszemy – wkrótce.


Mistrzami hipokryzji są jednak radni układając na stołkach urzędniczych swoje córki i żony – przykład z ostatniej chwili to zatrudnienie żony Roberta Rudeckiego – w jaki sposób masz pan radny być głosem rozsądku gdy burmistrz ewentualne błędy popełnia? Już został jeden radny uciszony – bo tez żona w szkole pracuje.


CDN ...