Pamiętać trzeba, że te jego działania kadrowe generują nam ogromne koszty bez jakiegokolwiek uzasadnienia.
Dziś tylko przy tym jednym zatrudnieniu całkowity koszt pracownika, może dobić nawet do 150 tyś w skali roku
Nie jest tajemnicą, że nabory są z uchybieniami.
Kandydaci na stanowiska urzędnicze przyjmowani bez wymagań i z zakresem czynności w „chmurach”.
Są nawet tacy, którzy dostali możliwość wybrania sobie miejsca siedzenia i jak „skoczki” skakali po referatach, żeby sobie miejsce wybrać.
Już wiemy, że dwóch pracowników nowo przyjętych kilka miesięcy temu odeszło. Co było powodem decyzji o odejściu z tej szacownej instytucji publicznej? Kolejne nabory już w drodze.
Kolejne „pociotki” mają szansę sprawdzić jaki jest komfort pracy dla „jeszcze”burmistrza.
Ostatnio ogłoszony nabór do referatu Ochrony środowiska to mistrzostwo wykrętu.
Podane warunki jakie ma spełnić kandydat są ewidentnie ułożone „pod kogoś”?
Sam wymagany staż pracy jest zaniżony. W pierwszym „podejściu” powinno być 5 lub 4 lata a tu mamy 3. To powinno ulegać zmniejszeniu gdy nie będzie chętnych.
Kolejna nieprawidłowość jaką widzimy to brak zapisu o nieposzlakowanej opinii.
Brak tego – można domniemywa, że hipotetyczny kandydat, może mieś rysy na „nieposzlakowanej opinii”?
Zastanawia jeszcze jeden zapis w tych wymogach - dotyczy wykonywania zadań przekazanych przez burmistrza i kierownika referatu. To by oznaczało, że taki kierownik sam sobie wydaje polecenie i je wykonuje – w jakim to będzie trybie?
Można by zadać pytanie:
Czy widział ktoś te ich rozpisane - ogłoszone nabory?
Czy weryfikowano to z np. PIP. Może warto poddać to weryfikacji w WSA a może NIK.
Screeny tych ‘mądrości” zrobione w razie zmiany, czy poprawy przez ogłaszającego.
Kolejnym dziwnym posunięciem burmistrza jest to, że w komisji nie zasiada żadna z pań z referatu Ochrony środowiska? DLACZEGO ?
Ja myślę - jest mocno wątpliwe, żeby pani kierownik z GK (bardzo szanuję Panią kierownik Marzenkę), że nie wspomnę o tych dwóch pozostałych osobach, żeby miały wiedzę o jakiej może być mowa na tym kierowniczym stanowisku.
Nie zapomnijmy, że pomimo ustaleń komisji i tak decyzja ostateczna należy do burmistrza, ale to tylko takie „bla, bla, bla” bo ustalone dawno już zostało kto tym kierownikiem zostanie.
Tadeusz czy ty jeszcze nad czymś panujesz, czy jest jeszcze coś do zepsucia?
PS. Jest jeszcze jeden zespół wymagający kierownika – teraz kolej na ulubieńca gminy ?
Kolejne odsłony posunięć kadrowych Tadzika – już niebawem.