środa, 23 września 2026

TO SIĘ DZIEJE U NAS ???

UWAGA – OBUDŹCIE SIĘ.

CZY PRZYCHODNIE W GMINIE KALWARIA Z.„UMIERAJĄ”, CZY ZOSTANĄ PRZEJĘTE PRZEZ SIECI MEDYCZNE, CZY NA TO POZWALA SAMORZĄD, CZY NA TO POZWALA BURMISTRZ TADEUSZ STELA I RADNI MIEJSCY ?



https://www.money.pl/finanse/traca-przychodnie-i-dostep-do-lekarza-eksperci-bija-na-alarm-7332408012486880a.html



„...Ubywa poradni podstawowej opieki zdrowotnej, również na terenach wykluczonych komunikacyjnie. Lekarze alarmują, że lecznice są wchłaniane przez duże sieci medyczne, co może doprowadzić do ich monopolu – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".


Jak wynika ze sprawozdania Narodowego Funduszu Zdrowia za ubiegły rok, w ciągu dwóch lat ubyło 248 umów podmiotów leczniczych w POZ. Zdaniem lekarzy zjawisko to jest szczególnie dotkliwe na terenach wiejskich i w małych miejscowościach, gdzie placówki zamykają się lub są przejmowane przez sieci medyczne, często z kapitałem zagranicznym. ...”

TAKA JEST STRATEGIA ROZWOJU NASZEJ GMINY W KIERUNKU OPIEKI MEDYCZNEJ DLA MIESZKAŃCA , TAKA JEST TWOJA STRATEGIA BURMISTRZU TADEUSZU STELO – ZNISZCZYĆ LOKALNĄ SŁUŻBĘ ZDROWIA , JAKĄ ZNALIŚMY DO TEJ PORY I JAKA BYŁA DLA NAS DOBRA?


CDN...

Czy przekazanie informacji w sposób wybiórczy to KŁAMSTWO?


„...przekazanie tylko części informacji można nazwać kłamstwem, jeśli zatajenie reszty faktów ma na celu wprowadzenie kogoś w błąd. W psychologii, prawie i etyce zjawisko to określa się jako kłamstwo przez zaniechanie


 https://pl.wikipedia.org/wiki/K%C5%82amstwo


Co miał na celu wypowiadający się burmistrz i podający w ten sposób informację, która ewidentnie jest niepełna ?

Jaki był cel takiego przekazu informacji – i tak wypowiada się osoba publiczna?

Dotyczy informacji przekazanych przez burmistrza Tadeusza Stelę o kwotach jakie płacą mieszkańcy za wywóz śmieci w gminie Lanckorona i Gminie Stryszów, a jakie płacić będziemy my w gminie Kalwaria Zebrzydowska.

Mnie wychodzi, że jednak Mieszkańcy gminy Kalwaria Zebrzydowska zapłacą więcej od tych wymienionych gmin sąsiednich – będzie to kwota 30 zł/osoba bez ulg).


Burmistrz Tadeusz Stela przekazał informację, że opłaty za wywóz śmieci w sąsiednich gminach to kwoty:

Lanckorona 36 zł/osoba,

Stryszów  33 zł/osoba


To nie jest całą prawda !!!


Co ciekawe – czy to świadome, czy przez ignorancję nie ujawnia, że w obu gminach zastosowane są zniżki/ulga dla posiadaczy kompostownika.


Co istotne te ulgi dotyczą każdego mieszkańca w rodzinie, a nie tylko budynku jak to było w przypadku gminy Kalwaria Zebrzydowska do czasu tej właśnie umowy.


W przypadku gminy Stryszów – 33 zł – 6 zŁ (kompostownik) daje kwotę 27 zł/osoba.

W przypadku Lanckorona – 36 zł – 7 zł (kompostownik) daje kwotę 29 zł/osoba.


Uchwała o wywóz śmieci w gminie Kalwaria Zebrzydowska nie zawiera ulg za posiadanie kompostownika (ani w przypadku osoby, ani w przypadku budynku – ulgi brak)


Kolejne „dziwne” wątpliwości w związku z tą podwyżką i kosztami za wywóz śmieci z naszej gminy już niebawem.

Nadal karmi nas burmistrz strzępami informacji?

Dlaczego Radny W.Łyczak łapkami pozostałych 10 radnych zamyka usta radnemu M.Zadorze?


Już niebawem CDN ….

wtorek, 22 września 2026

NABORY

na stanowiska kierownicze ogłaszane przez

Tadeusza Stelę


USTAWA I ROZPORZĄDZENIE – TO DWA AKTY KTÓRE OBOWIĄZKOWO TRZEBA STOSOWAĆ PRZY OGŁOSZENIU NABORU NA STANOWISKO KIEROWNICZE


Podczas naboru na stanowisko urzędnicze w samorządzie bezwzględnie należy stosować oba akty prawne łącznie.  stanowisko BURMISTRZA opierające się wyłącznie na ustawie jest błędne, a  DZIAŁANIE URZĘDU  W OGŁOSZENIU NABORU NA STANOWISKA KIEROWNICZE stanowi naruszenie prawa.

Zgodnie z hierarchią źródeł prawa w Polsce oraz zasadą legalizmu (art. 7 Konstytucji RP), organy administracji publicznej są zobowiązane działać na podstawie i w granicach prawa, co obejmuje zarówno ustawy, jak i wydane z ich upoważnienia rozporządzenia.

Poniżej  szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego postępowanie BURMISTRZA  jest bezprawne, wraz z podstawami prawnymi:

 Staż pracy (3 lata kontra 4 lata)

Ustawa (art. 6 ust. 4 pkt 1 ustawy o pracownikach samorządowych) wyznacza ogólne minimum dla jakiegokolwiek kierowniczego stanowiska urzędniczego i wynosi ono co najmniej 3 lata stażu pracy (lub wykonywania działalności gospodarczej).

Rozporządzenie (w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych), wydane jako akt wykonawczy z upoważnienia tej ustawy, uszczegóławia te wymagania w załączniku (część: Stanowiska kierownicze urzędnicze). Dla stanowiska Kierownika Referatu (lub komórki równorzędnej) wprost określa minimalny staż pracy na poziomie   4 lat oraz wykształcenie wyższe.

Urząd nie może wybrać sobie "łagodniejszego" kryterium z ustawy.

Rozporządzenie zawęża i doprecyzowuje krąg osób uprawnionych.

Wymóg 3 lat stażu  w ogłoszeniu na kierownika referatu sztucznie zaniża kryteria, co dopuszcza do konkursu osoby niespełniające powszechnie obowiązujących norm kwalifikacyjnych. Jest to jawne złamanie przepisów prawa.

Brak wymogu nieposzlakowanej opinii w ogłoszeniu

Zgodnie z art. 13 ust. 2 pkt 3 ustawy o pracownikach samorządowych, ogłoszenie                    o naborze musi bezwzględnie określać wymagania związane ze stanowiskiem, ze wskazaniem, które z nich są niezbędne.

Posiadanie nieposzlakowanej opinii jest ustawowym, bezwzględnym wymaganiem wobec każdego urzędnika i kierownika w samorządzie (art. 6 ust. 1 pkt 3 w zw. z art. 6 ust. 3 ustawy).

Pominięcie tego zapisu w treści ogłoszenia o naborze na stanowisko urzędnicze to wada formalna procedury rekrutacyjnej. Kandydaci muszą wiedzieć, jakie kryteria formalne zostaną zweryfikowane (zazwyczaj poprzez złożenie stosownego oświadczenia pod odpowiedzialnością karną).

 Brak zakresu czynności (zadań)

Ustawa w art. 13 ust. 2 pkt 4 wprost nakazuje, aby ogłoszenie o naborze zawierało "wskazanie zakresu zadań wykonywanych na stanowisku". Brak określenia tych obowiązków uniemożliwia przeprowadzenie transparentnego, otwartego i konkurencyjnego naboru, ponieważ kandydaci nie wiedzą, z jakiej wiedzy i umiejętności będą egzaminowani podczas rozmowy rekrutacyjnej czy testów.

Warto się zastanowić co z tym ewidentnym brakiem poszanowania prawa można zrobić?

Prowadzenie naboru w ten sposób rażąco narusza zasadę otwartości i konkurencyjności rekrutacji publicznej. Jeśli ten nabór zostanie sfinalizowany:

1. Skarga do Wojewody: Wojewoda jako organ nadzorczy nad samorządem może poddać procedurę kontroli.

2. Zawiadomienie do Państwowej Inspekcji Pracy : Naruszanie procedur naboru w administracji publicznej i zatrudnianie osób bez kwalifikacji ustawowych podlega kontroli inspektorów pracy.

3. Odpowiedzialność dyscyplinarna/karna kierownika jednostki jakim jest BURMISTRZ. Kierownik urzędu (np. wójt, burmistrz, starosta), podpisując umowę z osobą, która ma 3 lata stażu na stanowisku wymagającym 4 lat, naraża się na zarzut przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków (art. 231 Kodeksu karnego) oraz naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Taka umowa  została już podpisana w roku 2025.


Kolejny taki „wadliwy” nabór jest w toku.


DO ZAŚ …

cdn.

poniedziałek, 21 września 2026

JEST „DUMA” ROSYJSKA.

MY LOKALNIE MAMY „DUMĘ” PO KALWARYJSKU


https://samorzad.gov.pl/web/gmina-kalwaria-zebrzydowska/archiwum-nagran

(kilka dni czekania zanim wrzuci to informatyk)


Ważna informacja – w trakcie oglądania „na żywo” tego przedstawienia ciągle urywał się głos i wizja – czy to zamierzone było?


Mamy burmistrza, który  podpiera się językiem „braci ze wschodu” – pogratulować kierunku wschodniego.

Jakoś nie przyszło nikomu do głowy zapytać jak wygląda ochrona i zabezpieczenie mieszkańców w razie ataku – jakiegokolwiek ataku a stan zagrożenia trwa, gdyż działania wojennego mamy za „miedzą”.

Coś Tadeuszu Stelo – „jeszcze” burmistrzu zrobił w tym kierunku”?

Język rosyjski już opanowany mamy.

Burmistrz jak to w jego zwyczaju, używa zwrotów i słów niekoniecznie pasujących czy też przystających włodarzowi – to też już zaczyna być normą.

Jednak, co innego niepokoi – obrady sesji burmistrz traktuje jak swój plac zabaw, na co ma cichą zgodę 11 radnych.

Chciało by się burmistrzowi, żeby to on rządził i dyktował - co kiedy i jak ma się dziać na sesji, choć on tam tylko gościem. To on  ma odpowiadać przed radą – nie odwrotnie.

Radni są gospodarzami o czym tych 11 radnych nie pamięta lub nie chce pamiętać.

Chciało by się powiedzieć – gdy Tadeusz Stela był radnym – oj się działo – oj się działo – wtedy to gospodarzył na sesjach i pokazywał gdzie jest miejsce burmistrza – teraz „du.a” zmieniła stołek i też punkt widzenia obecnego burmistrza się zmienił.

Cóż  - tak wybraliśmy i to będzie jeszcze  trwało 2 lata. Chyba, że ….

Kabaret, to delikatnie określenie z czym się spotkać możemy oglądając obrady Sesji Rady Miejskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Nawet sam przewodniczący traktuje te obrady w sposób żartobliwy co odpowiednio skomentował  tym razem (wstyd panie przewodniczący – te dygresje wręcz uwłaczają temu stanowisku).

Niestety, prowadzenie sesji pozostawia wiele do życzenia.

Ewidentnie, zachowanie przewodniczącego wskazuje na sympatię dla burmistrza i nacechowane jest zwrotami dyscyplinującymi radnego, który dociekał np.: dlaczego tyle mamy płacić za śmieci z czego ta kwota wynika, dlaczego odbiera się dotację dzieciom w żłobku prywatnym, co można potraktować jako dyskryminację….

środa, 16 września 2026

PILNE – CZYTAJCIE TO KOLEJNA RZEŹBA DLA NASZEJ KIESZENI.

PKT 4 PORZĄDKU OBRAD


Sesja nr XXX w dniu 21 września 2026, godz. 09:00


https://kalwariazebrzydowska.esesja.pl/posiedzenie/9da75176-ca50-4


DLA   PRZYPOMNIENIA


CHCIAŁO BY SIĘ KRZYCZEĆ „kłamiecie panie”!!???


Miało nie być podwyżki śmieci. (kampania wyborcza Tadeusza Steli).


Uchwałę o podwyżce śmieci z kwoty 25 zł do 27  zł przygotowała kierownik GK Tadeusz Stela

stawka zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2024 roku.

Zniknęły gabaryty 2 x w roku – pozostało 1 x w roku.

Od 1 stycznia 2025 roku - obowiązuje zakaz wyrzucania ubrań, obuwia i innych tekstyliów do pojemników na odpady zmieszane (czarnych).

Nie wyrzucamy do plastiku butelek szklanych, puszek.

Trawę i drobne gałęzie („odpady zielone”) musimy wozić na PSZOK a poprzednio odbierali z terenu danej posesji.

To wszystko generuje koszty nam a wywożący ma mniej.

Mimo to cena nie idzie w dół.

MAMY PODWYŻKĘ


Kiełbasa wyborcza miała smakować inaczej


Pamięć ludzka bywa zawodna. Kiełbasa wyborcza również — zwłaszcza gdy po wyborach okazuje się, że jej skład znacząco różni się od tego, który prezentowano przed głosowaniem.


W czasie kampanii wyborczej padały zapewnienia, że stawka za odbiór odpadów komunalnych nie zostanie podniesiona. Po wyborach ton najwyraźniej się zmienił. Pojawiło się już słynne „kiedyś trzeba będzie podnieść”.


No i właśnie nadeszło owo „kiedyś”.


Tyle że mieszkańcy dostają w pakiecie nie tylko wyższą opłatę za śmieci. Znika również ostatnia obowiązująca w gminie ulga — 5 zł dla właścicieli nieruchomości posiadających kompostownik.


Pięć złotych. Niby niewiele.


Ale właśnie z takich „niewiele” składają się rachunki, które na koniec miesiąca trzeba zapłacić.


Dla jednoosobowego gospodarstwa może to być kilka złotych więcej. Dla rodziny wieloosobowej różnica robi się już znacznie bardziej odczuwalna. A przecież opłata za odpady nie jest jedynym rachunkiem, który w ostatnim czasie obciąża domowe budżety.


Oczywiście zawsze można wszystko wytłumaczyć drożyzną.


Problem w tym, że mieszkańcy mają prawo zapytać o coś więcej niż tylko: „dlaczego jest drożej?”.


Mają prawo zapytać: dlaczego obietnica wyborcza tak szybko przestała obowiązywać?


I mają prawo wiedzieć, z czego dokładnie wynika proponowana podwyżka.


Czy rzeczywiście chodzi wyłącznie o wzrost kosztów systemu gospodarowania odpadami? Jakie są rzeczywiste koszty funkcjonowania systemu? Jak zmieniały się wpływy i wydatki? Czy przed podjęciem decyzji analizowano wszystkie możliwości ograniczenia kosztów?


I jest jeszcze jedno pytanie, które może pojawić się wśród mieszkańców.


Czy wzrost kosztów funkcjonowania administracji gminnej, w tym zatrudnianie kolejnych osób i związane z tym wydatki, ma jakikolwiek związek z koniecznością szukania dodatkowych pieniędzy w kieszeniach mieszkańców?


Jeżeli nie — wystarczy to jasno wykazać.


Jeżeli tak — mieszkańcy również mają prawo o tym wiedzieć.


Podobnie z lokalnymi mediami. Trudno nie zauważyć, że o planowanych podwyżkach mieszkańcy niekoniecznie dowiadują się z wyprzedzeniem z lokalnego przekazu informacyjnego.


Czy to tylko przypadek?


Być może.


Ale skoro mieszkańcy mają zapłacić więcej, to chyba nie jest wygórowanym oczekiwaniem, aby przed podjęciem decyzji mogli dokładnie wiedzieć ile, dlaczego i na co.


Bo demokracja nie kończy się w dniu wyborów.


A obietnice wyborcze nie powinny obowiązywać tylko do momentu, kiedy z urn znikną karty do głosowania.


Dziś mieszkańcom pozostaje więc przypomnieć sobie, co słyszeli przed wyborami, i porównać to z tym, co słyszą dzisiaj.


Bo jeśli „nie będzie podwyżki” zamienia się po wyborach w „kiedyś trzeba będzie podnieść”, a następnie w konkretną podwyżkę i likwidację ulgi, to trudno nie zadać pytania:


Czy to jeszcze polityka odpowiedzialnego zarządzania gminą, czy już po prostu rachunek wystawiony mieszkańcom za obietnice wyborcze?


Portfel podatnika rzeczywiście nie ma dna.


Tylko że mieszkańcy mają pamięć.


A przynajmniej powinni ją mieć.