CHOĆ BURMISTRZ OBIECYWAŁ ZROBIĆ WSZYSTKO – A NAWET NA SPRAWĘ DO WSA NIE POJECHALI?
Według nadwornego „krzykacza/krasnala” A. Ormanty to samo zło.
Ale … był A.Ormanty i nocna i świąteczna opieka była a przyszedł Tadzik i ta opieka „zdechła” – dlaczego?
To właśnie A.Ormanty tę opiekę ponad 20 lat temu mieszkańcom gminy zapewnił.
Kto odpowiada za brak lekarza w nocy ? Fakty, których nie da się zignorować !
Wyobraź sobie sytuację: jest noc, ktoś z Twoich bliskich potrzebuje pilnej pomocy lekarskiej. Kiedyś można było ją uzyskać na miejscu. Dziś – trzeba jechać gdzie indziej.
Dalej. Dłużej. W stresie.
To nie jest teoria. To rzeczywistość mieszkańców Kalwarii Zebrzydowskiej.
I warto zadać jedno, bardzo proste pytanie:
jak do tego doszło?
Najpierw „zapomnienie”
Z dokumentów uzyskanych w ramach interwencji poselskiej wynika coś, co trudno przyjąć bez zdumienia:
-w pierwszym terminie konkursu NFZ nie złożono oferty,
-mimo że – jak wynika z tych informacji – NFZ przypominał telefonicznie o terminie,
-później tłumaczono się „zapomnieniem” oraz rzekomą awarią systemu.
Ale jednocześnie:
NFZ oficjalnie, na piśmie, zaprzeczył awarii i wskazał, że system działał prawidłowo.
To nie są opinie. To są fakty wynikające z dokumentów.
Potem próba ratowania – bez podstaw
Gdy konkurs został rozstrzygnięty, podjęto próbę jego podważenia w sądzie.
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie jest jednoznaczny:
zarzuty były nieuzasadnione,
część argumentów określono jako „niezrozumiałe”,
nie wykazano żadnego realnego wpływu na wynik konkursu,
różnica punktowa była tak duża, że wynik był nie do odwrócenia.
Czyli:
spór toczył się, mimo że nie było realnych podstaw, by go wygrać.
I co dalej? W praktyce – nic
Najbardziej uderzające jest jednak to, co wydarzyło się po przegranym konkursie.
Z dostępnych informacji wynika, że:
nie podjęto realnych działań, aby odzyskać tzw. „całodobówkę”,
jedynym krokiem była skarga do WSA, która – jak wykazał sąd – była nieuzasadniona i zakończyła się pełną przegraną.
Nie widać działań naprawczych, alternatywnych rozwiązań ani skutecznej próby zabezpieczenia świadczeń dla mieszkańców.
To nie był jeden błąd
Gdy zestawi się fakty, powstaje obraz, który trudno zlekceważyć:
-brak oferty w kluczowym momencie,
tłumaczenia, którym zaprzecza instytucja prowadząca konkurs,
-późniejsza skarga bez skutecznych argumentów,
-brak realnych działań po przegranej,
-przegrana w sądzie w całości.
To nie wygląda jak przypadek.
To wygląda jak ciąg zaniedbań i zaniechań.
A skutki? Bardzo konkretne
To nie jest spór urzędników.
To są realne konsekwencje:
brak opieki na miejscu,
dłuższy czas oczekiwania na pomoc,
stres, niepewność, ryzyko.
W takich sytuacjach nie liczą się procedury ani tłumaczenia.
Liczy się jedno: czy pomoc jest dostępna, czy nie.
Pytania, które trzeba zadać
Nie chodzi o emocje dla samych emocji. Chodzi o odpowiedzialność.
Dlaczego nie złożono oferty w terminie?
Dlaczego pojawiły się sprzeczne wyjaśnienia?
Dlaczego podjęto spór bez realnych podstaw?
Dlaczego po przegranej nie podjęto skutecznych działań naprawczych?
Bo na końcu zawsze jest mieszkaniec
Wyrok sądu zamyka sprawę prawną.
Ale nie zamyka sprawy odpowiedzialności.
Bo niezależnie od wszystkiego, jedno pozostaje bez zmian:
to mieszkańcy zostali bez nocnej i świątecznej opieki medycznej.
I to oni mają prawo wiedzieć – dlaczego ?
https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/5729CC87AA
Warto zapoznać się z uzasadnieniem Sądu gdyż nie pozostawia ono miejsca na domysły i "mydlenie oczu" a także jaskrawo uwypukla zaniedbania burmistrza w temacie utraty przez gminę nocnej i świątecznej opieki medycznej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz