Ewidentny przykład na układy i zakulisowe „dogadywanki”, a jednocześnie nie umie burmistrz dotrzymać słowa i terminu?
Są znacznie bardziej zniszczone i wymagające remontu ulice. Dlaczego burmistrzu taki był twój wybór?
Gdzie „wyladowała” ta kostka zebrana z chodnika przy ul. M.Konopnickiej?
„redaktor” A.Famielec (kalwaria24) nie widzi zagrożenia i źle zabezpieczonych wykopów przy tej ulicy?
Nie widzi w/w zagrożenia jakie stwarza budynek przy ul. Krakowskiej (była Policja) – o tym budynku krzyczał za poprzednika, teraz opłacany tego i wielu innych uchybień nie widzi?
https://www.facebook.com/100069686214363/posts/1222702160062646/?rdid=dDqT8MvS0KAiFJ3o
" Spotted: Kalwaria Zebrzydowska
Gmina Kalwaria chce pobierać opłaty za boisko sportowe dla młodzieży, a jednocześnie na ul. Konopnickiej od trzech miesięcy mamy totalny bałagan.
W grudniu ruszyły prace za około pół miliona złotych, żeby poszerzyć jezdnię o jakieś 20 cm. Oficjalnie mówiono: maksymalnie dwa tygodnie, ulica będzie otwarta. Minęły trzy miesiące i co mamy?
Ulica zniszczona, chodnik zdemolowany, słupki odgradzające, ruch zamknięty w połowie. Wszędzie kamienie, nierówności, wszystko skute lodem. Ludzie chodzą jezdnią, bo chodniki nie nadają się do użytku. Ruch dwukierunkowy to jeden wielki problem.
I teraz pytanie:
kto weźmie odpowiedzialność, jak ktoś się wywróci? Złamie nogę? Uderzy głową?
Hydranty wystają po kilkanaście centymetrów z chodnika — idealne miejsce, żeby się potknąć i wyrżnąć orła. Bezpieczeństwo mieszkańców? Nikogo to chyba nie interesuje.
Najgorsze jest to, że ta ulica przez kilkadziesiąt lat funkcjonowała normalnie. Niektórzy mieszkańcy za własne pieniądze robili chodnik i kostkę. A teraz, w „nowoczesnych czasach”, gmina wchodzi w grudniu, rozwala wszystko przed świętami i zostawia ludzi z tym syfem na zimę.
Kto to nadzoruje?
Kto podpisał decyzję, żeby zaczynać takie roboty tuż przed zimą?
Dlaczego nikt tego nie pilnuje?
Obiecanki były piękne — dwa tygodnie i będzie posprzątane. A zaczynamy trzeci miesiąc i nic się nie zmieniło. Syf jak był, tak jest. Robicie dobrze komuś, a kompletnie nie widzicie reszty mieszkańców.
Zero odpowiedzialności, zero kompetencji, a urzędnicy obiecują wszystko, co chcemy usłyszeć. Tylko że później zostajemy z rozwaloną ulicą, zagrożeniem dla ludzi i poczuciem, że nikt za nic nie odpowiada. „
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz