piątek, 2 stycznia 2026

Jaki burmistrz takie też symbole Świąt Bożego Narodzenia?

 Myśleliśmy, że te zeszłoroczne zabawki, które stanęły na rynku Kalwaryjskim: pszczółka i biedronka to pomyłka urzędnicza.

W końcu to okres Świąt Bożego Narodzenia, Nowy rok to też symbolika ozdób powinna wyrażać właśnie ten temat.

Nic bardziej mylnego. Tośmy się też mocno pomylili.

Tadzik sięgnął wyżyn wizjonerskich.

Czy teraz już wiemy jakie myśli kłębią się pod tą łysiejącą kopuła?

Z cała pewnością ociera się o fioletowo-niebieskie klimaty.


Mnie się wydaje, że nasz wódz Panda zbliżył się bardziej do bajek Disneyland, jak do tradycji Polskich Świąt Bożego Narodzenia. Obyśmy za rok nie obudzili się z  Królewną Śnieżką, Pinokiem, czy Piotrusiem Panem, a może Myszką Miki.

wtorek, 30 grudnia 2025

Lodówka szczęścia.

 Żebyś ty chłopie miał choć odrobinę empatii… a tak to sprawdza się stare ...syty głodnego nie zrozumie. Propaganda wszystko łyknie… Jednymi fotkami kilka tekstów się okrasi.

Ostatnio jedno, opłacane przez „cysorza”, podobno niezależne media napisało o  socjalnych lodówkach – podobno pełnych dobrodziejstw dla potrzebujących, które od kilku miesięcy stoją przy ośrodku zdrowia w Kalwarii Zebrzydowskiej.

Niestety gdyby pan „rydaktor” odrobił zadanie i zrobił zdjęcie aktualnie, nie posiłkując się tym w którym odbija się postać samego „cysorza” i dyrektor MGOPS-u to może uznałbym zapłatę za te wypociny w jakiś stopniu zasadną.

Każdego dnia mijam te lodówki – są puste !!! Nie ma znaczenia czy to jest rano czy wieczorem – są puste!!!

poniedziałek, 22 grudnia 2025

SP ZOZ KALWARIA ZEBRZYDOWSKA – NOWA KIEROWNIK

 Dziś czytając artykuł na Wadowice 24 aż mnie w fotel wcisnęło. Jak można tak zmanipulować informację. Jeszce moment i Kalwaria 24 i wrzuć info te informację będą powielać. Jak to się ma do kilku przemilczanych faktów?

Lokalne media, to nie jest tajemnica – opłacane przez lokalnego „Pandę” z publicznych środków piszą jak im się podyktuje.

Teraz kilka FAKTÓW.

czwartek, 18 grudnia 2025

KRZYKI NIOSĄ SIĘ DOLINAMI I PAGÓRKAMI, BO DO GÓR KAWAŁEK MAMY.

Istnieje na Facebooku fanpage, który z niezwykłym oddaniem sympatyzuje z burmistrzem, przy czym robi to pod nazwą łudząco podobną do naszego bloga.

 Przypadek?

Zapewne.

Strona ta z heroicznym poświęceniem broni nawet najbardziej karkołomnych pomysłów włodarza, przy okazji regularnie poniżając radnych opozycyjnych i ćwicząc się w obrażaniu inteligencji mieszkańców.

Ostatnio znów zabrali głos w oparach absurdu, ogłaszając, że radni opozycyjni to „czysty kaczyzm”, czyli – jak wiadomo – źródło wszelkiego PiS-owskiego zła.

 Tymczasem wystarczy na chwilę zanurzyć się w internet, by odnaleźć kaczyzm w postaci niemal podręcznikowej, a przy okazji dostrzec objawy głębokiej, selektywnej amnezji.

Czy to już moment, w którym należałoby wezwać lekarza?

środa, 17 grudnia 2025

SESJA BUDŻETOWA na 2026 r

WARTO CIERPLIWIE ZAPOZNAĆ SIĘ Z PONIŻSZĄ INFORMACJĄ.

JEST TO SKRÓT NAJWAŻNIEJSZYCH TEMATÓW DZISIEJSZEJ SESJI.


SAMI OCEŃCIE

mocne zadłużenie, a inwestycji nie widać.

 

Kredyty Tadzika i długi Tadzika „jeszcze” burmistrza.


  2024 r. Kredyt około 12 mln zł.,      zadłużenie gminy prawie 25 mln zł

  2025 r. Kredyt ponad 8 mln zł,        zadłużenie gminy prawie 34 mln zł

  2026 r. Kredyt prawie 9 mln zł        zadłużenie gminy prawie 37 mln zł


Niecałe dwa lata i zadłużenie gminy przez Tadzika to prawie 30 mln złotych gdzie te pieniądze wydano?


Dzisiejsza sesja Rady Miejskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej nie zawiodła moich oczekiwań.

Choć może jednak trochę – spodziewane było polityczne mordobicie, a skończyło się na pyskówce, szantażu wobec radnych ze strony burmistrza oraz kolejnej próbie „zalegalizowania” łamania prawa. Co w tej gminie przestaje już kogokolwiek dziwić.


Do rzeczy.

Budżet – jak słusznie wykazał radny Zadora – wcale nie jest tak piękny i powabny, jak próbuje go malować burmistrz. Mamy drastyczny spadek inwestycji, rozgrzebane zadania i brak zakończeń. Pieniędzy podobno nie ma. A może są, tylko lokowane tam, gdzie absolutnie nie powinny?


Wizjonerstwo włodarza przypomina PRL-owski kalejdoskop – tekturową tubę z kolorowymi szkiełkami. Wystarczy ją obrócić, a wizja zmienia się całkowicie. Dokładnie tak samo zmienia się „strategia” zarządzania gminą – w zależności od tego, na którym boku burmistrz akurat spał. Nic się nie klei. Nic nie ma ciągłości.


Komunikacyjnie dobrze robi się gminom ościennym, tylko że koszty ich transportu pokrywają podatnicy z Kalwarii.

Kto nas o to zapytał?

Kto wyraził na to zgodę?

Czyje plecy robią dziś za podnóżek do finansowania wygody mieszkańców innych gmin?


Na oświatę pieniędzy nie ma, bo – jak zwykle – „nie ma”. Bo wizje są już inne.

Radny Zadora w kilka minut znalazł realne źródło finansowania, proponując przesunięcie środków z rozdmuchanych kosztów administracyjnych na cele oświatowe.

I wtedy zaczęła się obrona jak u lwów.

Bo jak to – ograniczyć administrację?

Obciąć pensje?

Przecież według burmistrza urzędnicy to herosi z krwi i kości – niemal przewyższający heroicznością strażaków, którzy faktycznie ratują zdrowie i życie.

W rzeczywistości mamy do czynienia z heroizmem pasożytnictwa.


Nie po to burmistrz rozbudowuje administrację i kupuje na kredyt kolejne budynki dla urzędników, żeby ich było mniej.

Po to, żeby było ich więcej.

Żeby zbudować armię do ciemiężenia podatnika.


Plan zagospodarowania przestrzennego – projekt wyrzucony w kosmos, a winą obarczono firmę wykonawczą.

Tyle że ogromna część odpowiedzialności leży po stronie obecnej władzy.

Jednocześnie okazuje się, że jeśli inny wykonawca „żyje w dobrych układach” z urzędem, to może:

– nie dotrzymywać harmonogramu,

– nie realizować umowy,

– dostać dziewięć aneksów wydłużających termin,

– i właśnie wnioskować o dziesiąty,

bez kar umownych, bez odszkodowań.

To się nazywa mieć plecy.


Kredyty? Koszty ich obsługi?

To – według burmistrza – wina poprzednika.

Tylko pytanie brzmi:

czy Stolmet kupiłeś za swoje?

Czy ze swoich pieniędzy będziesz spłacał kredyty, które dziś zaciągasz na własne mrzonki?

Nie.

Zrobisz to kosztem mieszkańców – wyciskając nas jak cytrynę do ostatniej kropli.


I tu wchodzimy w czysty, cyniczny szantaż wobec radnych.

Gdy poruszony zostaje temat odmowy wycinki drzew realnie zagrażających ludziom – rzekomo z braku pieniędzy – burmistrz zaczyna „uważnie się przyglądać”, kto jak głosuje, sugerując konsekwencje.

Takie wypowiedzi padły co najmniej dwukrotnie.


A przewodniczący rady?

Siedzi biernie, jak wydmuszka, dopóki inny radny nie musi go publicznie przywołać do porządku, przypominając mu, że ma obowiązek reagować.

Po co nam przewodniczący, który nie przewodniczy?

Trudno powiedzieć – ani reprezentatywne, ani kompetentne.

Burmistrzowi daje fory pozwalając na to by radnym ubliżał ich poniżał, a radnych dyscyplinuje głoś odbierają. Taka to hipokryzja pana przewodniczącego, bo prywatnie mocno krytykuje władcę?


Prawo? Konstytucja?

Dla tej rady to przedmioty użytkowe – do wytarcia butów.

Łamane wielokrotnie.

wtorek, 16 grudnia 2025

KOLEJNY RAZ – TAJNE PRZEZ POUFNE.

TADEK CHOĆ NIE RADEK WIOSNY MOCNO OCZEKUJE.

BAMBUS GOTOWY A TACZKA JAK U JAGNY CZEKA.

BUM BUM - Informacja ujrzała światło dzienne tylko i wyłącznie dlatego, że jedna z mieszkanek dziś z rana interweniowała.

Zadawała niewygodne pytania i tym sposobem uruchomiły się problemy gastryczne tych na samej lokalnej urzędowej „wierchuszce”.

Odpowiedzi Pań inspektorek zdecydowanie  nie zawodzą. Jak zaczarowane i wyuczone przez Pana Pandę odpowiadają : „proszę zadać pytanie na piśmie, odpowiemy”.

Nie jest to nowość – to metoda obecnego dopracowana w każdym szczególe. Nawet na sesji w swej arogancji, również taka sama mantra leci. Jak sam był radnym to mocno dopominał się odpowiedzi i jawności i jak tu się zmieniły poglądy  B.Tadzika Steli?

Warto zadać pytanie – czy Panie jeszcze mogą głos z siebie wydawać bez kierowania zza pleców? Oddychać to Paniom samodzielnie pozwala? Miałem dobre zdanie, szczególnie o tym referacie, a tu taka niespodzianka. Trzeba dodać, że sama druga po Pandzi osoba w tym magiostracie odesłała pytającą po odpowiedzi do tego referatu. Jakość przychylności do Petenta w tym magistrackim stawie leży i kwiczy. Mam wrażenie, że te Panie to takie bajkowe Żabcie. Stoją na środku drogi i nie wiedzą w którą stronę iść. Król wzywa: „mądra czy piękna – zdecyduj”. Ja dodam „wolna czy uciemiężona”?

Po tych rannych interwencjach, jestem pewien, że brzuch Pandy i „Sykrytorz” mocno bolały. Burza tego organu w głowie była?

Ukrywanie informacji mocno weszło w zwyczaj tej ekipy Tadzikowej? Mocno bo nawet blokowaniem dostępu mieszkańcom do publicznej strony się zajął i problemu w tym nie widzi. To dopiero białoruska metoda jest.

Zapominasz się Panda – czy jednak to zarządzanie turystyczne – nadal za małe na ten fotel jest?

Plotkuje się w mieście, że ten nowy transport najwięcej pomaga ościennym gminom. Myśmy w bardzo dobrym stopniu skomunikowani byli i to dzięki poprzedniej władzy. Tadzik tu żadnej Ameryki nie odkrył. Ale dobry Samarytanin pomoc sąsiadom niesie, a że naszym kosztem to inna sprawa.

Nasze zasoby wykorzystane i inspektorzy paznokci z nudów nie obgryzają, Dlaczego pomimo że mamy podobno prężny zespół do pozyskiwania środków a zadanie od pisania po rozliczenie jest w ochronie środowiska?  Chyba, że Panda premię rzuci i nie będą to guziki?

Tu nie o to idzie  kto pisał, ale o to, że ten temat z zapytaniem ofertowym był i jest mocno naciągany.

Więcej plotkowano o tym zadani przez wiele dni, a strona oficjalna gminy milczała do dziś.                Nadal na próżno szukać informacji kto wygrał a kto przegrał. Jakie były kryteria? I etc …

Tadziku mocno okrojone te fakty nam rzucasz.

Poczekamy i dopytamy.

Są w tym „interesie” przewoźnicy niezadowoleni. Dlaczego? Dlaczego jest mocna mgiełka wokół tego zadania? Komu zależy na tym żeby …. ? Oj…. Poczekajcie to z przyjemnością opiszemy.

I nie tylko nasza gmina taka cicha, czy Powiat też ma coś do powiedzenia?

Jest tu więcej pytań, a odpowiedzi ten urzędowy tekst nie daje.

Może jutrzejsza sesja rzuci tu jakieś światło faktu na ten temat.                                                             Niestety, nasze Cheerleaderki, bez pomponów mocno oczy i uszy zamknięte mają, więc i ten temat przemilczą – zapewne.

My już co nieco wiemy, ale o tym jeszcze cicho sza…

DO ZAŚ ….

Poniżej „urodzony na szybko” artykuł o tych sukcesach naszej Pandy:

„ Post Gmina Kalwaria Zebrzydowska

Gmina Kalwaria ZebrzydowskaFacebook

 

środa, 3 grudnia 2025

MEDIA NA ŁAŃCUCHU „JESZCZE” BURMISTRZA?

Za komuny nie było wolności słowa, a media miały „kneblowane” usta.

Tak mawiają ludzie żyjący w czasach komuny i historycy.

Jak dziennikarstwo dziś wygląda?

Dziś w czasach, podobno demokracji jest inaczej. Niestety publikowanie prawdy lub jej nie pisanie jest sowicie opłacane przez władzę i nie ma znaczenia czy to jest ta polityka większa czy ta lokalna.

Nie ma się co czarować, życie dziś pisze przykre scenariusze.

Jak masz odpowiedni stołek, kasę i kolegów to media siedzą cicho albo ignorują co jest „kolesiowi” niewygodne.

Namacalny przykład wrzuć info.

Jak myślicie że to stoi po stronie ludu toś człowieku mocno w łeb się puknął.

Przykłady można mnożyć.

Nasze miasto, nasza gmina stanowi pustynię rzetelnych informacji.

Brak jest informacji o tym co nas tu boli, czego się obawiamy, czy nasza władza robi to za co jej sowicie płacimy.

Ale, ale te same media lokalne nie mają problemów z opisaniem tego co dziele się u sąsiadów.

Przykłady tez można mnożyć.

niedziela, 30 listopada 2025

CZAS NA ZMIANY – KAŻDY LEPSZY OD b.T.STELI BĘDZIE !!!

Burmistrz „jeszcze” - Tadeusz Stela i jego urzędnik insp. Maj Kołodziej pełni sprzeczności?


Dlaczego? Twierdzenie, że rozwiązała umowę ale jej nie zakończył to taka dziwna sprzeczność.  Jak sposobem  umowa rozwiązana nie jest zakończoną?

To nie po raz pierwszy mamy do czynienia z takim „pokrętnym” tłumaczeniem.

Przykłady sprzeczności :

Po pierwsze - to ta z rozwiązaniem umowy z firmą planistyczną, która opracowywała plan zagospodarowania przestrzennego. Zaznaczyć trzeba że umowa podpisana za czasów poprzednika do czasu obecnego to ok. 16 miesięcy (okres początkowy). Od maja 2024 do września 2025 to okres ok 17 miesięcy, więc to jest okres gdzie te prace powinny być na końcowym etapie (do czerwca 2026 ok 9 miesięcy) – DLACZEGO NIE DZIAŁAŁEŚ BURMISTRZU JEŚLI WIEDZIAŁEŚ ŻE SĄ MOCNE UCHYBIENIA FIRMY W REALIZACJI ZADANIA? (tłumaczył burmistrz, że nie miał kontaktu z firmą – to dlaczego burmistrz zwlekał tyle miesięcy, żeby egzekwować umowę?

Plotka mówi o tym, że urząd nie współpracował z firmą – jaka jest prawda?)

Ile nas kosztować będzie zerwanie umowy przez burmistrza?

Po drugie – sprawdzanie organoleptycznie przez urzędników podczas odbioru zadania od wykonawcy, czy prace zostały wykonane poprawnie (sprawdzali czy w studzience jes woda -wypowiedź urzędnika sesja rady miejskiej). Inspektor twierdzi, że odwodnienie Pałacu w Brodach wykonano zgodnie ze sztuką i poprawnie a jednak woda  była, jest i będzie jak twierdzi kolejny inspektor, a sam burmistrz twierdzi że tłumaczenia dlaczego tam ta woda jest radny z wykształceniem geodety nie zrozumie.  (tak w skrócie). To zapewne jest argument. Może tu  być potrzebne wykształcenie turystyczne, a może „humanum tumanum”, żeby to zrozumieć?

Wszak woda dąży do dołka, a może inaczej?

Dlaczego nie ma reklamacji  wykonane źle odwodnienie od 06. 2025 do dnia dzisiejszego?

Praca odebrana z „famfarami i bufonadą”.

Czy celem prac odwadniania za grubo ponad „bańkę” nie jest jak nazwa wskazuje brak wody w piwnicy?

Po trzecie – burmistrz pomimo, że przetargi z założenia i zgodnie z prawem dają wygraną wykonawcy przede wszystkim z oferowaną mniejszą kwotą za zrealizowanie zadania/inwestycji to jednak ten „autokrata” decyduje, że zadanie będzie realizowane przez wykonawcę z odległej miejscowości zamiast przez lokalnego wykonawcę i na dodatek dającego większą kwotę w przetargu (remont sali sportowej w Kalwarii Zebrzydowskiej czy utrzymanie roczne boiska Sahara, ….)

To  trzy przykłady tej „autokratycznej” działalności naszej władzy kalwaryjskiej, a jest tego więcej.

Nasz „jeszcze” burmistrz mówi o sobie w trzeciej osobie  (illeizm)  -

podejmując decyzję, czy tłumacząc nam ciemnemu ludowi, dlaczego ją podjął. Czy tak sobie radzi gościu ze stresem, czy to przejaw przerośniętego ego?

Nie interesuje nas stan emocjonalny itp tego pana. Nas interesują czyny i efekty tych czynów.

On ma dbać o dobro gminy i dobry interes mieszkańców. Czego nie widać po tych wielu milionach kredytów, które w inwestycje się nie przekładają.

Zadłużenie gminy będzie ponad 30 mln zł. Po co i na co te miliony wziął?

Niestety uwalenie planu zagospodarowania przestrzennego nie świadczy o dbaniu o nasz interes.

Coraz częstsze powoływanie się na błędy poprzednika choć minęły dwa lata jest skandalem i świadczyć może o nieudolności samego „autokraty”, który szuka kozła ofiarnego i chłopczyka do bicia?

Już takiego mieliśmy – wybory 2010 r. - przez  4 lata rządów, też swoje niepowodzenia kładł na plecy poprzednika. Historia zatoczyła koło i ten robi to samo.

Tadeuszu Stelo – zwanym „jeszcze” burmistrzem – nie jesteś z łapanki. Twoje błędy są twoimi nie poprzednika, i te błędy mocno uderzają w mieszkańców.

Jak  pokazały liczne przykłady, jesteś tylko dla kolesiów i znajomków burmistrzem (zakup byłego budynku stolmetu- całkowity koszt to ok 6 mln zł zakup wraz z remontem, plan zakupu okrąglaka to koszt ok 10 mln zakup wraz z remontem, rozbudowa administracji, próba przekazania dobytku społecznego stadion wraz z hotelem w prywatne ręce?).

Tego jest więcej.

Los pozostałych mieszkańców  mocno masz w ……..(utrata opieki medycznej nocnej i świątecznej,podwyżka podatku, wody, ścieków…?

Tego też jest więcej.


CZAS NA ZMIANY – KAŻDY LEPSZY OD b.T.STELI BĘDZIE !!!

wtorek, 25 listopada 2025

„Procedury czy pozory? Jak Rada Miejska traktuje prawo i obywatela”

Zwracam się do Państwa z prośbą o publikację mojego komentarza. Jako mieszkaniec mam świadomość prawdopodobnego bezprawia w „majestacie” prawa i pod płaszczykiem „prawa”.

Jako mieszkaniec świadomy swoich praw obserwuję, jak istotne mechanizmy kontroli i rzetelnego rozpatrywania skarg obywatelskich bywają omijane lub spychane na margines.


Niedawne posiedzenie Komisji Skarg, Wniosków i Petycji ujawniło poważne uchybienia proceduralne, wskazujące na brak respektowania prawa i zasad przejrzystości.


Nie zostałam powiadomiona o pierwszym posiedzeniu komisji.


Dopiero samodzielne sprawdzenie informacji pozwoliło mi dowiedzieć się o jego terminie.

środa, 19 listopada 2025

Kalwaryjskie bagno, czyli jak lokalna polityka śmierdzi po perfumowaniu.

Flirt z kalwaryjską polityką zaczyna się niewinnie – trochę mułu, trochę glonów, odrobina samorządowego „interesiku”. Szybko jednak okazuje się, że to bagno to prawdziwy ocean gnoju, w którym kolesiostwo, łamanie prawa i ukrywanie nieprawidłowości pływają jak złote rybki w luksusowym akwarium.

A te rybki – o ironio – władza zamiast wyławiać, tylko perfumuje i pudruje, jakby smród dało się zamienić w aromat róż i piżma.

W Kalwarii mieszkaniec liczy się tylko przed i w trakcie wyborów, żeby łykał obietnice jak pelikan cegłę.

Po wyborach? Staje się „oszołomem”, bo ślepo uwierzył w bajki, jest szarpanym po kieszeni, a w razie zagrożenia życia – pozbawionym opieki medycznej w kalwaryjskim ośrodku zdrowia w porze wieczorowo-nocnej.

Polityczna moralność?

Taka lokalna pani Dulska w wydaniu prowincjonalnym: toporna, bez dekoracji, ale z pełnym przekonaniem o własnej wyższości.

Ci, którzy powinni kontrolować stan gminy, traktują prawo i obowiązki jak gumkę w majtkach. Rozciągają ją, by przykryć brud, skracają, by coś pokazać, zawiązują supeł – wygląda profesjonalnie.

Ale uwaga – gumka zaczyna puszczać, istnieje poważne ryzyko, że majtki spadną i ujawnią głęboki, ciemny otwór, w którym rządzący lokują mieszkańców. Bo chociaż próbują udawać przejrzystość, praworządność i odpowiedzialność, to ich elastyczność w ukrywaniu miernoty i nieudolności zawstydziłaby najlepszych producentów bielizny.

„Zgoda buduje”? Tylko na banerach… jak wrzeszczy miejscowy notabl, który konflikty wywołuje, a „szabelką macha”, żeby ukryć prawdziwe oblicze?

W praktyce króluje degrengolada, agresja i marsz w stronę lokalnej tyranii.

Każdy, kto patrzy prawdzie w oczy, słyszy: „burzy spokój”. Spokój w Kalwarii?

To gdy sternik płynie prosto w ścianę, grając fanfary na cześć własnych rogów i kopyt (i od czasu do czasu ukłonem podkreśla absurd sytuacji).


Poprzedni włodarz nie był święty, ale przynajmniej zakładał białe rękawiczki, zanim sięgnął po brudną robotę.

Obecny?

Czy nie macie wrażenia, że wystawia rogi, kopyta i ogon, a lokalna klika z rady bije brawo, jakby czekała, aż i im wyrosną diabelskie dodatki – gotowi, by politykę robić „po swojemu”, po rogato, z teatralnym aplauzem i lekkim smrodem perfumowanej nieudolności?

Gdzieś obok stoi Żuczek. Wsiowy (mam wrażenie, że tak go traktują), który próbuje zachować pozory przestrzegania prawa, jakby gnój w oceanie go uwierał.

Walczy jak Don Kichot, ale stare wiatraki – a raczej pierniki pamiętające komunę – przyspawały tyłki do krzeseł i każdy powiew świeżości traktują jak zagrożenie dla siebie.


I tu zaczyna się cały dramat.

Bo w Kalwarii nikt nie boi się smrodu – całe to bagno to ich naturalne środowisko.

Boją się tylko jednej rzeczy: że ktoś przestanie bać się prawdy.

A wtedy gumka w majtkach nie wytrzyma – majtki spadną, a mieszkańcy ujrzą, jak groteskowo głęboko byli ukryci w tym politycznym teatrze, który od lat perfumuje się, pudruje i poddaje fanfarom.


UWAGA  


Drodzy Mieszkańcy, pozostaje zadać pytanie, które wręcz piszczy z ironią: dlaczego milczycie?

Dlaczego przyzwalacie, by bagno rosło, by brud i miernota wpełzały w każdy zakamarek życia? Czy jest to strach, przyzwyczajenie, a może wygoda? Może czas zdjąć okulary tolerancji, wziąć oddech i spojrzeć prawdzie w oczy, zanim gumka w końcu puści i każdy ujrzy, jak głęboko zatopieni byliście w tym politycznym cyrku.